Nasz sklep

Kompasy

Busole i kompasy

Sekstanty

Sekstanty

Lunety

Lunety żeglarskie

Koła sterowe

Koła sterowe

Dzwony okrętowe

Dzwony okrętowe

Lampy nawigacyjne

Lampy nawigacyjne

Telegrafy maszynowe

Telegrafy maszynowe

Modele jachtów

Modele jachtów

Zegar słoneczne

Zegary słoneczne

Praktyka żeglarska i etykieta na Mazurach - cz. 2

W poprzednim artykule zwróciłem uwagę na podstawowe manewry portowe, cumowanie na biwaku i ogólne zasady zachowania się w porcie.

Na wstępie chciałbym przypomnieć najważniejsze zasady bezpieczeństwa podczas żeglugi. Jedna ręka dla jachtu – druga dla siebie, każdy to wchodzi na łódkę powinien pamiętać o tej regule. Nie wolno stać bez potrzeby na jachcie, chodząc po pokładzie trzymajmy się jedną ręką np. want lub handrelingów. Płynąc pełnym kursem zwracajmy uwagę na bom i ostrzegajmy załogę o niebezpieczeństwie przelecenia bomu na drugą stronę. Uderzenie rozpędzonym bomem w najlepszym przypadku może skończyć się guzem, w najgorszym wypadnięciem za burtę i utratą świadomości. Chodząc po pokładzie zakładajmy obuwie na nogi, a przy podchodzeniu do kei uważam że buty są obowiązkowe. Często jestem świadkiem jak ludzie wyskakują na pomost na bosaka co nie jest dobrym pomysłem.

 

Wypływając z portu sprawdźmy aktualną prognozę pogody i prowadźmy obserwację nieba aby nie wypływać gdy pogoda jest wątpliwa. Pamiętajcie dobry żeglarz patrzy na burzę czy sztorm siedząc w tawernie przy piwie. Miejmy zawsze gotowe do użycia kamizelki ratunkowe i nie wstydźmy się ich używać w razie potrzeby. Będąc na Mazurach należy mieć zapisany numer ratunkowy do wopru : 601 100 100. Zasad bezpieczeństwa można by wymieniać całą masę ale najważniejszy w tym wszystkim jest nasz własny rozum i zdrowy rozsądek. Unikajmy niebezpiecznych sytuacji aby wypadków było jak najmniej. Na sam koniec tego wątku chciałbym przypomnieć o obowiązku niesienia pomocy innym ludziom i jednostką w razie zagrożenia.

 

Żegluga przy silnym wietrze. Czasami warunki na jeziorze są dość trudne ale można bezpiecznie żeglować gdy będziemy pamiętali o paru zasadach. Podstawową sprawą jest zarefowanie żagli. Najlepiej jest to zrobić stojąc jeszcze w porcie, na wodnie ta prosta z pozoru czynność będzie parę razy trudniejsza i niebezpieczna niż by się mogło wydawać. Grot posiada przeważnie dwa refy, czasami jest tylko jeden. W zależności od warunków kapitan decyduje który ref należy założyć. Pamiętajmy że należy to uczynić starannie, dobrze wiążąc lik dolny do bomu. Słabe związanie (pozostawienie luzu między remizką a bomem) może grozić roztarganiem żagla. Porządnie zarefowany grot należy zabezpieczyć krawatami. Często ludzie pytają czy refsajzingi wiązać na lazy jacka czy pod – wszystko zależy od budowy samej kieszeni lazy jacka. Jeżeli kieszeń posiada przerwy w miejscach wiązania reflinek to lepiej zawiązać pod jackiem aby móc w razie potrzeby skorzystać z lazy jacka w celu zrzucenia grota. W innym razie nie mamy wyjścia i refujemy grota na lazy jacku i jak wcześniej pisałem zabezpieczamy żagiel krawatami aby wiatr go nie rozwiną.

 

Z fokiem jest mniej roboty – wystarczy go nie rozwinąć do końca. Z definicji wynika że refowanie jest to czynność, która ma na zadaniu zmniejszyć powierzchnie czynną żagli. Jak pamiętamy z teorii żeglowania na żaglach znajduje się środek ożaglowania w którym zaczepiona jest siła aerodynamiczna. Refując żagle obniżamy ten środek aby refowanie miało sens należy także podnieść nieco miecz (czytaj : o ok. ¼ do góry – wszystko jest zależne od konstrukcji jachtu). Czynność ta również ma związek z teorią żeglowania gdyż na mieczu (zazwyczaj) umieszczony jest środek bocznego oporu w którym zaczepiona jest siła hydrodynamiczna. Aby jacht był bardziej stateczny (mniej się przechylał i płyną szybciej) środek bocznego oporu należy przesunąć trochę do góry aby zrównoważyć obniżenie środka ożaglowania. Gdybyśmy tego nie uczynili to moment związany z siłą aerodynamiczną zostanie zmniejszony (bo skróci się ramię działającej siły – w naszym przypadku wiatru), natomiast moment związany z siłą hydrodynamiczną pozostanie taki sam lub trochę się zwiększy ale z pewnością będzie większy od momentu aerodynamicznego. Siły te działają w przeciwnych do siebie kierunkach powodując przechylanie się jachtu. Właśnie dlatego jacht będzie się bardziej przechylać mimo zarefowaniu żagli – więc pamiętajmy o nieznacznym podniesieniu miecza. Oczywiście jeżeli o tym zapomnimy to jacht nie wywróci się od razu, jednak kąt przechyłu może się zwiększyć o parę stopni na naszą niekorzyść. Zostając jeszcze w temacie żagli – lepszym rozwiązaniem jest żegluga z zarefowanym grotem i zarefowanym fokiem niż płynięcie na samym grocie w kursach ostrych. Powód jest prosty, żeglując na samym grocie sprawiamy że jacht jest bardzo nawietrzny czyli ostrzy do wiatru. Płynąc na samym grocie szczególnie pod wiatr łódka będzie trudna w sterowaniu i praktycznie cały czas będziemy musieli kontrować sterem. Natomiast w żegludze z wiatrem mamy dowolność, możemy płynąć na samym foku lub samym grocie. Płynięcie pełnym kursem przy silnym wietrze jest w miarę możliwości dobrym rozwiązaniem ze względu na mniejszy przechył jachtu i dużo mniejszy dryf. W żegludze pod silny wiatr zjawisko dryfu jest bardzo duże i jacht praktycznie płynie bokiem.

 

Czasami będziemy zmuszeni zarefować grota na wodzie. Metod jest kilka – ja bym polecił aby stanąć w dryf gdzieś na zawietrznym brzegu niedaleko brzegu. Nie trzeba wtedy zrzucać całego grota, wystarczy opuścić go do wysokości refbanty na fale, założyć refa i podnieść z powrotem. Można też zrzucić całego grota i założyć refa, wszystko zależy od warunków, sytuacji i doświadczenia załogi.

 

Zrefowany grot na Bavarii - praktyczne porady Instruktora Żeglarstwa

Zrefowany grot na Bavarii

 

Żeglując na silnym wietrze pamiętajmy o właściwym balastowaniu łódki. W czasie zwrotu (w linii wiatru) załoga która pracuje na balaście powinna zmienić burty szybko i sprawnie. Kolejną rzeczą jest klar na linach. Talia grota powinna być należycie sklarowana i leżeć w kokpicie – tak żeby nikt przypadkiem nie trzymał nóg na niej. To samo dotyczy szotów foka – wszystkie liny odpowiedzialne za sterowanie żaglami powinny być sklarowane i gotowe do natychmiastowego luzowania. Pamiętajmy żeby nie blokować szotów na knagach różnego rodzaju bo czasami możemy nie zdążyć zareagować. Trzymając liny w ręku przy większym szkwale najwyżej wyrwie nam szota z rąk i żagiel się sam wyluzuje (zakładając że o nic nie zahaczy). Odnośnie ogólnego bezpieczeństwa wszyscy członkowie załogi powinni być ubrani w kamizelki ratunkowe. Pamiętajmy żeby zamknąć forluk oraz sufklapę i sztorcklapę nawet na kłódkę. W razie wywrotki woda wolniej dostanie się do środka, a przede wszystkim nie wypadną nasze rzeczy osobiste i inne rzeczy będące na wyposażeniu jachtu. Za oczywiste uważam że każdy pamięta aby nikogo przypadkiem nie zamykać pod pokładem.

 

Pływając w silnym wietrze główne niebezpieczeństwa stwarzają nagłe i silne szkwały – one są częstym powodem wywrotek. Dlatego proponuję cały czas obserwować powierzchnię wody i inne jednostki pływające aby się przygotować i w porę zareagować na nadchodzący szkwał. Jachty zazwyczaj są budowane jako nawietrzne ze względów bezpieczeństwa więc teoretycznie gdy puścimy szoty i ster w szkwale – łódka powinna stanąć w linii wiatru. Przeważnie tak się dzieje, jednak pamiętajmy że czasem siła wiatru jest zbyt duża i jacht się wywróci.

 

O wywrotce i co można zrobić gdy nagle złapie nas burza w następnym artykule.


PS. Jeżeli ktoś ma jakieś dodatkowe pytania, sugestie lub z czymś się nie zgadza proszę pisać na mojego maila : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

Autor: Marcin Gruszczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Foto: Wiki common