Jan Juliusz Pick
HINDUS PDF Drukuj Email

 

HINDUS

m/s Alexander’s Courage -9HZL2 – 1990 rok

 

„Kto po świecie się włóczy,
Wiele rozumu się nauczy”

 

Indie, Cochin –

Dla radiooficera Jana była to już końcówka kontraktu.
Po ponad miesięcznym postoju statku w otoczeniu starożytnych ruin Aten, z nowożytnego dziś greckiego portu Pireus, ruszyli w drogę do jakże dalekich, a jakże tajemniczych i egzotycznych Indii.

Więcej…
 
"Aqua pro inicjone” PDF Drukuj Email

"AQUA PRO INICJONE

 

Na bezkresnych połaciach Oceanu Atlantyckiego, na łowiskach położonych u wschodnich wybrzeży USA, a dla uproszczenia George’s Bank zwanych, we wrześniu 1972 roku, wśród setek jednostek obcych bander, nasze polskie tylko 32 dalekomorskie trawlery rybackie pracowicie uganiały się za ławicami śledzia. W przeważającej części były to trawlery burtowce o tonażu liczącym zaledwie 680 BRT, wyposażone w parową maszynę o mocy 800 IHP.

Więcej…
 
Szaman z Gryfu PDF Drukuj Email

„Szaman z Gryfu”

Sposób na zdrowie człowieka
- od lekarzy z daleka!

Skwarne sierpniowe popołudnie, połowy lat osiemdziesiątych, tego dnia było wyjątkowo dokuczliwe. Każdy zamustrowany wtedy na tym statku rybak, marzył o jakiejś pięknej nadmorskiej plaży, bądź wczasach nad jeziorem albo w górach. Od Nabrzeża Bułgarskiego, rodzimego portu Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich „Gryf” w szczecińskim porcie odcumował, dowodzony przez doskonałego rybaka i Kapitana Żeglugi Wielkiej rybołówstwa morskiego Lechistana Tarnowieckiego, trawler-przetwórnia m/t Bogar /ca 2500 BRT/. Nagrzane sierpniowym upałem blachy pokładów, nadbudówek, relingi i zejściówki statku, parzyły niemiłosiernie rybaków żegnających ukochany gród u ujścia Odry, lecz oni z pokładów nie schodzili. Pomimo skwaru stali na pokładach, jakby salutując ukochanemu miastu, pozostawianemu za rufą ich motorowca na długie, bardzo długie miesiące.

Więcej…
 
Rybacka Poczta PDF Drukuj Email

„RYBACKA  POCZTA”

„Pierwsze westchnienie miłości to
Ostatnie westchnienie rozumu”

 

Na bezkresach łowisk północnych połaci Oceanu Atlantyckiego, przez rybaków Georges Bank zwanych, gdzieś w pobliżu wybrzeży Stanów Zjednoczonych, licząca ponad 60 statków, flotylla polskich trawlerów rybackich poławiała śledzie. Na jednym z parowych burtowców, noszącym nazwę polskiej rzeki Szprotawa, stojąc na pokładzie trałowym, w warstwie ryby sięgającej po krocze, odgławiał Benek ostrym nożem dorodne matjasy. Ryby było w bród, cały pokład trałowy żywym srebrem zasypany i prócz trzymającego wachtę na mostku kapitana, wszyscy wolni od wacht pracowali na pokładzie przy sortowaniu, odgławianiu i zasalaniu śledzi do beczek. Benek potwornie był umęczony kilkutygodniową, przekraczającą 20 godzin dziennie, niemiłosierną harówką na pokładzie przy rybach oraz wachtami w statkowej radiostacji.

Więcej…