Marian Rodak

SKRZYPCE z Pamiętnika Starego Rybaka

 

SKRZYPCE

 

Zastanawiam się? – Nie -, nie chce wracać do wspomnień młodości. -
Spotkanie z dziewczyną, która tam! -
Tam - w rybackiej tawernie, w niezapomnianej tawernie.
Tawernie - gdzie wspaniała dziewczyna – a i piękna była. –

Przecież i jam ci był kiedyś młodym - a i kochał ci się w aniołach ziemskich.
Dziewczyna, która budziła do życia. -
Budziła do życia swoje  skrzypce a może?
A może ta wspaniała a i niezapomniana tonacja skrzypiec –


Skrzypiec - pozostała w starym umyśle starego człowieka, –
Człowieka, - który, a może pierwszy raz usłyszał?  
Usłyszał Piękno - piękno, jakim jest usłyszenie głosu tych.-
Tych niezapomnianych skrzypiec. – Tam, w tawernie!

A po czasie patrząc – na zawieszone tam! W izbie -.
Izbie? Tam w tawernie, w izbie w tej drugiej izbie.
Zawieszone skrzypce na zardzewiałym gwoździu.
Tam w tawernie na, na zadymionej, a - może zabrudzonej.?

Zabrudzonej dymem fajek ścianie były zawieszone jej skrzypce…..
Skrzypce - a może była to i jej - dusza jej?
Dusza tej? – Tej Dziewczyny z skrzypcami, która.
Która? Odeszła z tego przeklętego świata?

Świata pełnego dymu, a już nie wspomnę i hałasu?
Krzyku! By nie, nie powiedzieć bełkotu rozmowy.
Rozmowy, wrzasku, którego nikt nie słucha i nikt nie odpowiada.
Tylko ten smutny ton,?.......

Ton zamknięty w pudle skrzypiec, - który tęsknił za innym światem……
Światem ciszy, by mogła ta piękna jej dusza pokazać piękno muzyki.
A i niezapomniana dziewczyna mojej młodości przepraszam.
Przepraszam? Czy dzisiaj wiedziałbym  jak jej i co powiedzieć?

Powiedzieć? – Wołać!!! a może i krzyczeć? -
„DZIEWCZYNO UCIEKAJ Z TEGO PIEKŁA”.
Piekła, jakim była ta zapomniana tawerna rybacka, w której byłem.
Byłem - a może byłem w chwili?-

Chwili? Gdy ONA  konała, - dusząc się w hałasie izby rybackiej tawerny?
Tawernie - pełen dymu a i krzyku by nie powiedzieć hałasu.
A ja nie wiedziałem, że ja?
Ja jej jeszcze? Że –

Że ja zadaje jej cios.!!
Cios bolesny jej duszy? Wkładając do jej kieszeni judaszowy banknot.
Cios duszy dziewczyny,!! - Która tam ci na skrzypcach grała?
Grała żebrząc o świętość, jakim jest nasz chleb – tam w!

W starej zadymionej izbie tawerny rybackiej. - -
Ja przepraszam, że tak o swoich grzechach.
Grzechach młodości wspomniałem.
Wspominam! A czy dzisiaj mam się wyspowiadać?

Wyspowiadać? Tak kochani, - toteż i wam się spowiadam. …
Spowiadam się Tobie moja Bogini, - a wy macie prawo.
Prawo starego człowieka rozgrzeszyć przecież.
Przecież już ci i nadchodzi.
Nadchodzi ci mój kres życia.

 

Wspomnienia Rybaka o spotkaniu z dziewczyną ze skrzypcami w starej rybackiej tawernie

 

Autor tekstu i grafiki: Marian Rodak
Współpraca: Ewa Sorn