Relacje z rejsów

Wspomnienia z Odysei Grenlandzkiej – część V

Port w Keflavik - relacja z rejsu Islandia - Grenlandia

Naszym następnym celem było Akranes. Aby się tam dostać, musieliśmy opłynąć półwysep Snaefellsnes. Mimo pochmurnego nieba humory nam dopisywały. Wszak byliśmy znów w komplecie. Płynęliśmy wzdłuż klifowego wybrzeża półwyspu, oglądając stojące na brzegu latarnie morskie i kilka samochodów kempingowych. Ich…

Wspomnienia z Odysei Grenlandzkiej – część IV

Humbak w Atlantyku - relacja z rejsu

Następny dzień rozpoczęliśmy razem ze stadem fok. Pluskały się radośnie, przejawiając aspiracje do akrobatyki synchronicznej. Nie bały się też aparatów. Może z powodu znacznej odległości, która osłabiała nieco siłę rażenia. Nieco, bo nasi fotografowie byli przygotowani na taką okoliczność, posiadali…

Wspomnienia z Odysei Grenlandzkiej – część III

Grenlandzkie chaty myśliwych husy - relacja z rejsu do Grenlandii

Podczas leniuchowania na wciąż nasłonecznionym pokładzie odkryliśmy kolejne ciekawe prawo natury – drobne kawałki lodu, których nie brakowało wokół burt, nie dotykały jej bezpośrednio. Doszliśmy do wniosku, że odpowiada za to napięcie powierzchniowe, a więc dysproporcja sił oddziaływania międzycząsteczkowego wobec…

Wspomnienia z Odysei Grenlandzkiej – część II

Przekroczenie kręgu polarnego - relacja z rejsu do Grenlandii

Następne, co pamiętam, to bicie w dzwon, wzywające załogę na pokład. Oczywiście byłem wtedy w optymalnym do szybkiego stawienia się przed obliczem kapitana miejscu, a więc w koi. Na szczęście zdążyłem chwycić sztormiak, na buty i czapkę zabrakło już rąk,…

Wspomnienia z Odysei Grenlandzkiej – część I

Ptak maskonur - relacja z rejsu po Genlandii

  Od razu na głęboką wodę Cóż może być lepszą ilustracją tego powiedzenia, niż wyprawa przez Atlantyk ku pociętej fiordami Grenlandii bez jakiegokolwiek doświadczenia z żeglarstwem? Skipper, zaprosił mnie na swój etap organizowanego przez Jacht Klub AZS rejsu, kiedy jeszcze…

Szalupą do Kaliningradu

Szalupą do Kaliningradu relacja z rejsu

Był lipiec roku 2002 – czas mojego dojrzewania żeglarskiego i życiowego. Grupą dziesięciu przyjaciół wyruszyliśmy z Pucka do odległego (jak dla nas w tamtym czasie) Kaliningradu na otwartej szalupie typu Drużyna wyczarterowanej od puckiego hom-u. Ja miałem wtedy piętnaście lat…

Alandy 2008

Moim marzeniem zawsze było aby odwiedzić wyspy alandzkie. Tak właśnie zaplanowaliśmy rejs żeby spełnić moje marzenie. Kwestie finansowe i czasowe niektórych uczestników sprawiły że nie mogliśmy wystartować z Polski ze względu na odległość z Polski do wysp.